Jakie jest znaczenie neuronauki dla wiedzy o naszym rozwoju psychologicznym? Ogromne. Tak fundamentalne, że zmieniła nasze spojrzenie nie tylko na wychowywanie dzieci, ale również na relacje międzyludzkie. Neuronauka zajmuje się bowiem badaniem układu nerwowego. W ostatnich dekadach odkrycia w tej dziedzinie bardzo posunęły się naprzód. Dostarczyły nam tym samym wielu kluczowych informacji o funkcjonowaniu mózgu. Kiedy o nich przeczytałam, zaintrygowały mnie do tego stopnia, że postanowiłam streścić ich część, mając nadzieję, że i Was zainteresują. Zaraz Wam o nich opowiem.

Niedojrzały mózg

Kiedy dziecko przychodzi na świat, jest mózg nie jest całkowicie rozwinięty. Nawet więcej, rozwinięta jest jedynie jego niewielka część. (Dla przypomnienia, mózg składa się z trzech części. Pierwsza z nich to mózg gadzi / archaiczny (odpowiedzialny za przetrwanie i stawianie czoła niebezpieczeństwu). Następnie mamy mózg limbiczny / emocjonalny (odpowiedzialny za pamięć, emocje, przywiązanie, motywację) i w końcu mózg „myślący”, czyli kora nowa. Kora przedczołowa, której jedną z funkcji jest regulowanie gwałtownych stanów emocjonalnych („pochodzących” między innymi  z układu limbicznego), potrzebuje wielu lat, zanim dojrzeje. Dopiero w okolicach dwudziestego, dwudziestego piątego roku życia, można powiedzieć, że proces dojrzewania dochodzi do końca. Dlatego właśnie występują u dzieci częste napady złości. Dzieci nie potrafią bowiem ani wyrazić emocji w mniej kategoryczny sposób, ani nazwać ich. Ponadto, to właśnie niecałkowicie dojrzały mózg powoduje, że nastolatki mają tendencję do ryzykownych zachowań.

Dojrzewanie i przekształcanie się mózgu

W jaki sposób pozytywnie przyczynić się do dojrzewania mózgu dziecka? Poprzez okazywanie mu miłości i życzliwości. Mózg nie tylko dojrzewa poprzez interakcje z otoczeniem, ale także zmienia się w czasie i przekształca pod wpływem relacji z innymi osobami. Człowiek, poprzez kontakty z innymi, próbuje zaspokoić trzy podstawowe emocjonalne potrzeby (potrzeby mózgu). Dlatego tak ważne jest, w jaki sposób zwracamy się do dziecka. Tym samym bowiem odpowiadamy na te potrzeby: bezpieczeństwo, przywiązanie i przynależność. W zależności od naszych reakcji, dziecko rozwinie bardziej lub mniej bezpieczny styl przywiązania (Mary Ainsworth).

Trzy potrzeby mózgu

Bezpieczeństwo jest następną potrzebą, od razu po potrzebach fizjologicznych, takich jak jedzenie, picie, sen…. Polega ona na tym, że zapewniamy dziecko, kiedy komunikuje nam swoje potrzeby, na przykład, poprzez płacz i odpowiadamy na nie. Małe dziecko nie płacze dlatego, żeby zrobić rodzicom na złość (o czym, niestety niektórzy są wciąż przekonani). Ono płacze, bo nie umie ich inaczej powiadomić, że coś jest nie tak. Jak już pisałam, jego kora przedczołowa nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięta, żeby zareagować inaczej. Jeśli mamy tego świadomość, nasze reakcje na płacz dziecka będą inne: spokojniejsze, bardziej życzliwe.

Przywiązanie polega na „połączeniu” tych momentów spędzanych z dzieckiem w przyjemny sposób, z tego wytwarza się wzajemne przywiązanie, na którym będzie się opierać nasza wzajemna relacja.

Przynależność natomiast wytwarza się dzięki neuronom lustrom (o nich za chwilę). Dziecko zaczyna rozumieć, że poprzez podobieństwo do innych, do których może się odnieść jako do modelu należy do pewnej grupy.

Wpływ środowiska na przemiany mózgu

Tak więc relacja z dzieckiem prowadzi do dojrzewania jego mózgu, w tym także jego kory przedczołowej. Mózg człowieka jest z natury „społeczny”, kształtuje się poprzez integracje z innymi osobami. Dlatego mówi się o neuroplastyczności (plastyczności mózgu), czyli o możliwości tkanki nerwowej do adaptacji, reorganizacji, przemiany w kontakcie z otoczeniem. Dość niedawne odkrycia neuronauki potwierdzają, że proces ten trwa całe życie, co oznacza, że mózg formuje się do śmierci i to zarówno poprzez pozytywne, jak i negatywne doświadczenia. Dla przykładu: długotrwałe przebywanie z życzliwymi i opanowanymi  osobami wpływa na nasze zachowanie i samopoczucie, stajemy się milsi i spokojniejsi. Z kolei częste towarzystwo wybuchowych i agresywnych osób sprawia, że się do nich upodobniamy, za sprawą nowych połączeń w mózgu wynikających z kontaktów z nimi. Tak ważne jest więc odpowiednie dobranie osób, w obecności których ewoluujemy nie tylko my, ale i nasze dzieci. Dla uproszczenia można dodać, że człowiek stanowi sumę swoich spotkań z innymi ludźmi.

Neurony lustrzane

Czy słyszeliście o neuronach lustrzanych? Jest to swojego rodzaju język niewerbalny, dzięki któremu, to, co jedna osoba wyraża, druga jest w stanie odkodować i zrozumieć. W 1990 grupa włoskich naukowców badała mózg makaków. Przyczepiono im do głowy elektrony i zauważono, że mózg małp reagował w ten sam sposób, kiedy jadły one orzechy, i kiedy obserwowały kogoś, kto je jadł. Te same neurony zostały zidentyfikowane u ludzi. Wciąż trwają nad nimi badania, ale wydaje się, że są one podstawą do ludzkiej empatii. Oznacza to, że kiedy widzimy kogoś, kto ma zamiar wykonać czynność, którą znamy z własnego doświadczenia, nasz mózg przygotowuje się do wykonania jej. Kiedy ktoś pije, czujemy spragnienie, kiedy ktoś ziewa, także ziewamy. Nie tylko imitujemy drugą osobę, ale także przyswajamy sobie jej stany emocjonalne. Potrafimy przeczuć jej emocje: smutek, stres, zdenerwowanie, ale także radość czy podniecenie. Jakbyśmy, za sprawą neuronów gąbek, absorbowali jej emocje i stany emocjonalne.

Pomóżmy dziecku…

Dlatego też, kiedy dziecko płacze, spróbujemy towarzyszyć mu, pokazując, że jesteśmy dla niego obecni. Nie zostawiajmy go w kącie samego. Powiedzmy mu, że ma prawo do płaczu, do wyrażania swoich emocji, w ten sposób pomożemy mu wrócić do równowagi. Pamiętajmy także, że małe dziecko (do około piątego roku życia) samo na ogół nie potrafi się uspokoić. Uspokójmy je głosem, dotykiem, rodzicielską czułością. Jeśli natomiast podniesiemy na nie głos, neurony lustrzane sprawią, że zachowa się ono w ten sam sposób. Tym samym wejdziemy w koło, z którego trudno będzie nam się wydostać. Tak bardzo ważne jest dawanie dziecku pożądanego przykładu. Dziecko naśladuje rodziców: nie mogę krzyczeć na dziecko, żeby się uspokoiło, skoro sama na nie krzyczę.

Znaczenie neuronauki

Znaczenie neuronauki dla zrozumienia w jaki sposób funkcjonują nasze emocje, jest ogromne. Nigdy nie zapominajmy o jego „społecznej” właściwości i o tym, że jest on modelowany przez przeżywane przez nas doświadczenia. Każdy śmiech, płacz, krzyk, dowcip, zarówno nasz jak i osób, w których towarzystwie przebywamy, ma wpływ na tworzące go połączenia neurony. A one decydują o jego obecnej postaci. Czy zauważyliście, jak dobrze się czujemy po długiej i przyjemnej rozmowie z życzliwą nam osobą? Dzięki niej, właśnie powstały w naszym mózgu nowe pozytywne połączenia :).

Źródła : Dr Catherine Gueguen « Pour une enfance heureuse, repenser l’éducation à la lumière des dernières découvertes sur le cerveau », Robert Laffont, Paris, 2014

Dr Daniel J Siegel, Tina Payne Bryson “The Whole-Brain Child, 12 Revolutionary Strategies to Nurture Your Child’s Developing Mind”, Delacorte Press, 2011

Jeśli powyższe informacje i towarzysząca im refleksja zainspirowały Was, podzielcie się z nami własnymi przemyśleniami na ten temat.