Kiedy zostajemy rodzicami, automatycznie stajemy się modelami dla naszych dzieci. Nasze zachowanie wpływa na to, jak one same będą zachowywać się w przyszłości. Wszystko, co robimy w obecności dzieci, jest obserwowane i zapisywane w ich „pamięci”. Nasze zachowanie wywiera na nie wpływ w dwojaki sposób. Z jednej strony każda interakcja przyczynia się do konstruowania naszej relacji z dzieckiem. Z drugiej służy ono jako model, gdyż naśladowanie rodziców jest naturalnym odruchem dziecka.

Naśladowanie rodziców

Dziecko uczy się przez naśladowanie. Uczy się mówić, widząc, jak mowa osoby wokół niego, podobnie jest z jedzeniem, śpiewaniem, chodzeniem… Nie dotyczy to jedynie podstawowych codziennych czynności, ale również reakcji na różnorakie zachowania, na spotykanych ludzi, na doświadczane przeżycia. Dziecko uczy się przede wszystkim od osób, z którymi pozostaje w regularnym kontakcie. Szczególnie od tych, z którymi związane jest emocjonalnie, czyli od rodziny. Żeby dziecko zapamiętało zachowanie i następnie je naśladowało, potrzebuje ono regularnie obserwować je u swoich bliskich. Z tego powodu tak bardzo ważne jest, żeby zachowanie rodziców było odbiciem zasad i wartości, które pragną przekazać dziecku.

Akceptacja własnych emocji

Za każdym razem, kiedy tłumimy własne uczucia czy emocje, dajemy dziecku przykład do naśladowania. Obserwując nasze zachowanie, zapamiętuje sobie, że nie należy okazywać tego, co się odczuwa, tylko dusić to w sobie. Może nawet zadać sobie pytanie, czy rodzice naprawdę coś odczuwają, skoro nigdy tego po nich nie widać. Czy to znaczy w takim razie, że jego wewnętrzne przeżycia są nie na miejscu? Że nie powinno odczuwać tego, co czuje? Taka analiza może to spowodować, że straci zaufanie do siebie, do swoich reakcji. A to negatywnie wpłynie na jego poczucie własnej wartości. Ponadto, zamiast dać upust uczuciom, będzie gromadził je w sobie, co zachwieje jego równowagę emocjonalną. Wcześniej czy później, nagromadzona frustracja będzie musiała wydostać się na zewnątrz. Ze zwiększoną siłą, bo w większej ilości niż gdyby emocje pojawiały się w odpowiednich do tego momentach.

(Podobnie jest z naszym samopoczuciem i jego wpływem na dzieci. Dzieci są bowiem jak gąbki: chłoną wszystko, co je otacza, między innymi: emocje, energię i niedopowiedzenia…)

Kontrola agresji

To samo dotyczy agresywnych zachowań, choć w nieco inny sposób. Jeżeli nie chcemy, żeby nasze dzieci stały się agresywne, wyeliminujmy agresję z naszych własnych zachowań. Jeśli krzyczymy na dziecko, albo, co gorsza, bijemy je, pokazujemy mu przykład, w jaki sposób reagować, kiedy zachowanie innych osób mu nie odpowiada. Reakcje rodziców dają dziecku przyzwolenie na reagowanie w taki sam sposób w konfliktowych sytuacjach, przez które przyjdzie mu przejść. Nie zapominajmy, że rodzice są dla dziecka głównym modelem, pierwszym, najważniejszym, najbardziej obecnym.

Postawy do imitowania

Rodzice przekazują dzieciom również wyznawane wartości i postawy. Mogą to być szacunek dla innych, tolerancja, awersja do przemocy, do pogardy… Nie zapominajmy także o wierze we własne możliwości czy optymizmie, który pomoże wyjść z podniesiona głową z każdej sytuacji. Dzięki nimi dziecko uczy się postrzegać błędy i porażkę jako lekcje życia. Nie przygniatają go one, ani nie paraliżują, ale pomagają mu wyciągać wnioski z doświadczeń i posuwać się naprzód.

Praktyka zamiast teorii

W jakiej mierze zdajemy sobie sprawę z tego, że własnym zachowaniem kształtujemy przyszłe pokolenie? „Bądź tą przemianą, którą chcesz widzieć w świecie” powiedział Gandhi. Dlatego też wcielanie w życie zasad i wartości jest bardziej wymowne niż teoretyczne wywody na temat, jak dziecko powinno się zachowywać. Szczególnie jeśli istnieje różnica między zachowaniem rodzica a jego słowami. Nie zapominajmy, że dzieci są uważnymi obserwatorami, dla których naśladowanie rodziców jest tak naturalne jak zabawa.