Istnieją dwa rodzaje motywacji: motywacja zewnętrzna i wewnętrzna. Choć prawdopodobnie rzadko się nad nimi zastanawiamy, mają one ogromne znaczenie w rozwoju dzieci. Z obserwacji wiemy, że nie wszystkie dzieci są jednakowo wrażliwe na motywację wewnętrzną. Niektóre same zabierają się do pracy, a inne potrzebują zachęty, namów i różnego rodzaju rekompensacji ze strony drugiej osoby. Na szczęście istnieją sposoby, żeby pozytywnie wpłynąć na wzmacnianie motywacji wewnętrznej. Im wcześniej się do tego zabierzemy, tym większe korzyści przyniesie to naszym dzieciom, a tym samym i nam.

Motywacja i systemy wynagrodzeń

Motywacja jest związana z systemem wynagrodzeń. Żebyśmy mieli ochotę na zrobienie czegoś, musi nam to przynieść konkretną korzyść. Korzyść materialną (fizyczną), psychologiczną / emocjonalną, społeczną albo jakąkolwiek inną. Coś, co zachęci nas do działania. W zależności od tego, czy korzyść, a więc wynagrodzenie, jest zewnętrzna czy wewnętrzna, mamy do czynienia z motywacją zewnętrzną i wewnętrzną.

Motywacja wewnętrzna

Część osób czerpie przyjemność z rozwiązywania nowych zagadek czy zadań. Co się dzieje w ich mózgu w momencie zmagania się z nimi? Badania na szczurach wykazały, że, kiedy zaczynają one poznawać nowy labirynt, uwalnia się u nich dopamina (hormon przyjemności). Pojawia się jej jeszcze więcej, gdy w końcu znajdują z niego wyjście. Wtedy właśnie system wynagrodzeń aktywuje się na najwyższym poziomie. U ludzi jest podobnie. Dzięki temu nie potrzebujemy zewnętrznej nagrody, żeby odczuć przyjemność, przyjemnością jest bowiem osiągnięcie wyznaczonego sobie przez nas celu.

Potrzeba motywacji i wynagrodzeń zewnętrznych

Niestety ten mechanizm nie działa jednakowo u wszystkich dzieci (ani dorosłych). Niektóre dzieci potrzebują wynagrodzeń zewnętrznych bardziej niż inne. Na takie wynagrodzenia składają się zarówno pochwały, zachęty, jak i nagrody w stylu prezentów czy większych przywilejów (oglądanie telewizji, późniejsze chodzenie spać…). Zaspakajają one ich potrzebę bezpieczeństwa emocjonalnego, którego nie udaje im się znaleźć w nich samych.  

W jaki sposób pomóc takim dzieciom? Poprzez uwrażliwianie na wynagrodzenia wewnętrzne i stopniowe „oddalanie ich” od wynagrodzeń zewnętrznych. Nie tylko wynagrodzeń materialnych / fizycznych (nagród, prezentów, przywilejów…), ale także słownych (zachęt, pochwał…). Dlaczego? Bo są one szkodliwe dla poczucia wartości u dzieci.

Szkodliwość pochwał i komplementów 

Kiedy dorosły (rodzic, nauczyciel…) ocenia zachowanie czy efekt czynności dziecka, nabiera ono zwyczaju podporządkowania się gustom innych osób. W rezultacie, przestaje wykonywać dane czynności dla siebie, ale robi je dla innych. Jego przyjemność wynika z oceny drugiej osoby. Z czasem dziecko traci (albo nigdy nie nabywa) świadomość, co jest dla niego ważne, co lubi, a czego nie. Kieruje się bowiem zdaniem otaczających je osób. W konsekwencji, powtarza znane schematy i nie wykorzystuje swojej kreatywności ani wyobraźni. 

Skupienie na pozytywnych odczuciach i emocjach

Pomocne okazuje się pokazanie związku między wykonywanym zajęciem a efektem, jakie może ono mieć na dziecku: fizycznym i psychicznym. Pisząc „fizycznym”, mam na myśli odczucia cielesne (odprężenie, spokój, przypływ energii…) powodowane osiągnięciem celu. Do psychicznych należą wywołane nim emocje: radość, satysfakcja, duma… Dzięki temu, dziecko nauczy się jednocześnie nazywać emocje i rozpoznawać je u siebie. Ponadto, zachęcajmy dziecko do wykonywania różnych czynności dla własnej przyjemności. Uzmysławiajmy mu odczuwaną dzięki nim przyjemność poprzez pytania, czy podoba mu się to, co robi, co odczuwa, dlaczego dana czynność jest przyjemna…

Motywacja zewnętrzna i wewnętrzna

Przestawienie się z „używania” motywacji zewnętrznej na wewnętrzną nie jest proste.  Wymaga zmiany nie tylko przyzwyczajeń, ale i nauczenia się postrzegania siebie i innych w nowych kategoriach. Trudność ta nie dotyczy jedynie dzieci, wielu dorosłych wciąż się z nią zmaga. Ale w wypadku dzieci przemiana ta powinna być łatwiejsza, bo mózg dzieci jest plastyczniejszy, a jego chłonność większa. Podobnie jest z pozytywnym spojrzeniem na świat,  które rodzic przekazuje dziecku, a dziecko naśladuje rodzica i przyswaja je prawie bezwiednie. Dlatego warto wykorzystać umiejętności adaptacyjne dzieci, żeby przygotować je do używania swoich wewnętrznych zasobów i tym samym uniezależnia się od innych.

W jaki sposób funkcjonuje u Waszych dzieci system motywacji zewnętrznej i wewnętrznej? Który jest bardziej rozwinięty? Jak sobie z tym radzicie? Podzielcie się z nami Waszym doświadczeniem :).