Nauka cierpliwości zaczyna się od najmłodszych lat. Mimo, że specjaliści namawiają nas do szybkiej reakcji na wołania dziecka, w końcu pojawia się ten moment, kiedy dziecko nie może mieć od razu tego, czego potrzebuje. Bo mama nie usłyszała, bo nie jest w stanie przyjść w następnej sekundzie, bo…  Ale abstrahując od okresu, kiedy czekanie równa się dla dziecka z porzuceniem, cierpliwość na pewno jest zaletą, którą warto rozwijać. Oto kilka konceptów, jakże przydatnych w kontekście rozwoju dziecka (i nie tylko): opóźniona gratyfikacja, kontrola impulsów, samoregulacja… A na początek pewien słynny uniwersytecki eksperyment, od którego wszystko się zaczęło.

Na czym polega opóźniona gratyfikacja?

Na pewno słyszeliście wyrażenie „opóźniona gratyfikacja” (albo „odroczona gratyfikacja”). Polega ona na odporności na natychmiastową przyjemność w zamian za większą nagrodę, która będzie miała miejsce w przyszłości. Zdolność do akceptacji opóźnionej gratyfikacji wiąże się z pewnymi cechami charakteru, ale także innymi czynnikami, na które nie zawsze mamy wpływ, ale o tym za chwilę.

Test marshmallow 

Wszystko zaczęło się od badań przeprowadzonych przez amerykańskiego psychologa Waltera Mischela w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Przeprowadził on eksperyment na dzieciach w wieku przedszkolnym. Tym, które nie zjadły zaoferowanego im cukierka (marshamallow) przez określony czas, dodawał dwa dodatkowe. Im dłużej dzieci były w stanie nie ulec pokusie, tym większą samokontrolą się one odznaczały. Następny etap badań, prowadzony kilka lat później wykazał, że dzieci mające zdolność dłuższego opierania się pokusie, odnosiły większe sukcesy w nauce, cieszyły się lepszym zdrowiem i tworzyły bardziej satysfakcjonujące relacje z innymi osobami.  

 

Powtórzone badania kilka lat temu (przez Wattsa, Duncana i Quana) na większej i bardziej zróżnicowanej populacji wykazała słabszy związek między samokontrolą podczas testu i prawdopodobieństwem przyszłego sukcesu. Nie należy bowiem pomijać innych czynników takich jak środowisko rodzinne i zdolności poznawcze dziecka.

Niemniej jednak cierpliwość, kontrola impulsów, samokontrola i silna wolna, czyli umiejętności, które uczestniczą w samoregulacji, odgrywają niewątpliwą rolę w zdolności do gratyfikacji opóźnionej. (Samoregulacja to doprowadzanie własnych reakcji do równowagi w stresujących sytuacjach.)

Nasze doświadczenie

Mam wrażenie, że Jasiek posiada zdolność do opóźnionej gratyfikacji. Podczas posiłków, odkłada na później to, co najlepsze. Kiedy dostaje słodycze, zostawia część na potem (nawet na kilka dni), bo mówi, że dzięki temu przyjemność dłużej trwa. W ten sposób pudełko czekoladek wytrzymało u nas dwa tygodnie! Nie wiem, czy ja bym tak długo opierała się pokusie… (Nawiązując do czekoladek, pomocny może się okazać kalendarz typu „adwentowy”, codziennie dziecko ma prawo tylko do małej niespodzianki.) Podobnie jest z filmami: ostatnio przełożył sobie środowy film na sobotę, bo mieliśmy długi weekend i pragnął pełniej z niego skorzystać, z dodatkowymi przyjemnościami. Wydaje mi się, że podobnie jak my, potrzebuje on jedynie dokładanie określonego momentu w przyszłości daty, do którego musi zaczekać na upragnioną rzecz czy zajęcie. Co wcale nie znaczy, że w innych kwestiach jest cierpliwy. O nie, nauka cierpliwości wciąż jest u nas na porządku dziennym.

A jak to było u Was? Pamiętam, że zawsze lubiłam czekać na Świętego Mikołaja i na urodziny. To czekanie było prawie przyjemniejsze niż same prezenty. Wyobrażałam sobie, co dostanę, liczyłam dni i było mi z tym bardzo dobrze. Podobnie zresztą jest teraz z wakacjami. Uwielbiam na nie czekać i przygotowywać je.

Nauka cierpliwości

Cierpliwości można się nauczyć. W jaki sposób może przebiegać nauka cierpliwości? Oto nasze trzy sposoby, które skutecznie pomagają nam walczyć z dającą o sobie znać od czasu do czasu niecierpliwością. (Oczywiście takich sposobów jest ich więcej.)

Po pierwsze staramy się planować to, na co czekanie może okazać się trudne do zniesienia. Oglądanie filmów, kupowanie zabawek czy innych przyjemności… (Dobrą metodą jest kupowanie przez Internet, nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie paczka. Ostatnio na zamówiony łuk czekaliśmy ponad dwa tygodnie. To była prawdziwa lekcja, ale jaka radość, kiedy łuk w końcu przyniesiono.) Planujemy więc i trzymamy się tego, mimo możliwych nalegań. W razie potrzeby rozmawiamy o tym, na co czekamy i wyobrażamy sobie, jak to będzie, kiedy już Jasiek to dostanie, obejrzy etc. Następnie zachęcamy Jaśka do kończenia rozpoczętych prac, może to być rysunek, konstrukcja czy inne zajęcie. (Bez przymusu, oczywiście, ale przypominając mu przyjemność, jaką dana czynność mu przynosi.) Ważne wydaje mi się, żeby doprowadzać do celu swoje projekty i nie rezygnować, bo na horyzoncie pojawiło się coś ciekawszego. Mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości stałością, wytrwałością i konsekwencją w dążenia do celu.

Nie tylko dla dzieci

Nauka cierpliwości i sama cierpliwość to temat rzeka. Ważny zarówno w kontekście rozwoju dzieci, jak i samodoskonalenia się dorosłych. I warto nad nią pracować nie tylko, żeby unikać frustracji, ale również w związku z innymi cytowanymi już umiejętnościami, które są z nią bezpośrednio związane. Im wcześniej, tym lepiej. Bo czego Jaś się nie nauczy…

Czy i Wy macie sposoby na uczenie dzieci cierpliwości? Jakie? Podzielcie się nimi z nami w komentarzach pod tekstem.