Im mniej zabawek, tym lepiej. Nie tylko zresztą zabawek, także ubrań, sprzętów, mebli, bibelotów, wszystkiego, co gromadzimy w naszych mieszkaniach. Czy nie wydaje Wam się, że mamy dzisiaj zbyt wiele materialnych potrzeb? Otaczamy się rzeczami w wielkich ilościach, z czego część tak naprawdę wcale nie jest nam niezbędna. Bardzo prawdopodobnie, że w ten właśnie sposób wypełniamy w nas pustkę zawiązaną z brakiem wewnętrznej równowagi. Podobnie jest z zabawkami u naszych dzieci. Ofiarowując im (albo zgadzając się na ciągłe prezenty), rozwijamy u naszych dzieci sztuczne potrzeby. Potrzeby, które wcale nie sprawiając, że staja się one szczęśliwsze. Nie chodzi zresztą tylko o szczęście, ale także o ich rozwój i kształtowanie charakterów. Dlatego właśnie, chciałabym się dzisiaj w Wami podzielić refleksją, dlaczego im mniej zabawek, tym lepiej?

Zwiększona kreatywność i koncentracja

Na Uniwersytecie w Toledo (USA) w 2017 roku przeprowadzono badania na temat związku między ilością zabawek i sposobem, w jaki dzieci ich używają. Rezultaty wykazały, że dzieci bawiły się inaczej, jeśli miały cztery zabawki, a inaczej jeśli miały ich szesnaście. Dzieci z czterema zabawkami spędzały z każdą z nich dwa razy więcej czasu niż druga grupa, bawiąc się nimi na różne sposoby. Natomiast dzieci z szesnastoma zabawkami nie tylko bawiły się krócej, ale także używały jedynie połowy z nich. Badania potwierdzają, że z jednej strony posiadanie mniejszej ilości zabawek pobudza dzieci do wymyślania większej ilości zabaw. Z drugiej strony, bawią się one w skupieniu przez dłuższy czas, co wzmacnia ich umiejętność koncentracji. (Dodatkowe zabawki stają się bowiem dla nich źródłem rozproszenia uwagi.)

Im mniej zabawek, tym więcej bodźców, które pobudzają wyobraźnię dziecka. Na potrzeby wymyślanych zabaw używają one przedmiotów codziennego użytku, które zastępują brakujące przedmioty. (Przykładem może być przebranie za rycerza z tarczą zrobioną z pokrywki do patelni. Jasiek często ją pożycza, żeby uzupełnić brak rycerskiej tarczy.)

Różnorodność zabaw

Według licznych obserwacji mniejsza ilość zabawek wpływa na wybór zajęć, którym dzieci się oddają. Wybierają one częściej zabawy „artystyczne”: muzykę, rysowanie, majsterkowanie, konstruowanie, czy rozgrywanie historyjek za pomocą różnego rodzaju ludzików albo figurek. Czytają także więcej książek i spędzają mniej czasu przed ekranem. Bawią się częściej na dworze, gdzie znajdują wiele ciekawych rzeczy do poznania: rośliny, drzewa, owady… W sposób naturalny natura wywołuje one ciekawość dzieci, które nie są przytłoczone zbytkiem otaczających je przedmiotów.

U nas ostatnio, podczas zabaw w parku, skały stały się zamienionymi w kamienie rycerzami chroniącymi tajemniczego skarbu. Jasiek z kolegą próbowali dany skarb odnaleźć, mierząc się przy tym z atakującymi ich ze wszystkich stron wężami (korzeniami drzew).

Pozytywne cechy charakteru

Wydaje się także, że im mniej zabawek, tym bardziej dziecko staje się wytrwałe w swoich dążeniach. Kiedy na przykład stara się zbudować zamek i to mu nie wychodzi, kontynuuje, aż mu się uda, bo nie ma zbyt wiele opcji w związku z zabawkami. Dziecko, którego pokój pęka w szwach z powodu znajdujących się w nim przedmiotów, wybierze coś innego i porzuci zadanie, z którym ma trudności. (Oprócz tego, z bardzo praktycznego punktu widzenia, istnieje też duża różnica w sprzątaniu dużej i małej ilości zabawek. Malo zabawek: szybkie i mniej problemowe odkładanie ich na miejsce:)).

Z obserwacji wynika również, że dzieci dzielą się bardziej swoimi zabawkami, jeśli mają ich mniej. Rozumieją bowiem, że dzięki temu, będą mogły używać zabawek innych dzieci, co zwiększy ich możliwości zabawy. Dzieci z dużą ilością przedmiotów mają tendencję do zaznaczania własnego terytoriom i zakazywania innym wstępu na nie.

Ponadto, im mniej zabawek, tym bardziej dziecko się nie czeka i się nimi cieszy. Oznacza to, że bardziej się do nich przywiązuje i docenia ich wartość. Dzięki temu będzie także bardziej o nie dbało, bo każda posiadana rzecz stanie się dla niego czymś wyjątkowym. Chciałabym podzielić się w Wami jednym z ulubionych wierszy Jaśka na ten temat: „Kopareczka” Danuty Wawiłow. Uważam, że doskonale przedstawia on stosunek dziecka do ważnych dla niego zabawek.

Im mniej zabawek… tym więcej możliwości wspaniałych przeżyć

Mam nadzieję, że Was przekonałam, że im mniej zabawek, tym lepiej dla dziecka. Zdaję sobie sprawę, że w ciągu roku jest wiele okazji do dawania dziecku prezentów i nikt nie chce go tego pozbawiać. Ale istnieją także inne podarunki, które na pewno sprawią dzieciom przyjemność. Myślę o prezentach niematerialnych w postaci wspólnych wyjść do kina, do teatru albo wizyta w parku rozrywki. Tworzą one wspaniałe wspomnienia wspólnie spędzonych chwil. Jednocześnie ukazują, że najpiękniejsze momenty w życiu wcale nie są związane z dobrem materialnym, wprost przeciwnie!

PS Usilnie staram się ograniczyć ilość nowych zabawek Jaśka. Starych pozbywamy się wspólnie, oddając innym dzieciom. Te, którymi się nie bawi, odkładamy do szafy, żeby od czasu do czasu wymieniać i dzięki temu wprowadzić trochę nowości bez zwiększania ich ilości. Ale przyznam się, że wcale nie jest to łatwe. Szczególnie w związku z niezapowiedzianymi prezentami od gości (na szczęście najczęściej są to książki).

Co myślicie na temat ilości zabawek? Czy Wasze dzieci mają ich dużo? Czy próbujecie ograniczać je czy też nie?  Podzielcie się z nami Waszymi doświadczeniami:).